FAQ  •  Zarejestruj  •  Zaloguj

"Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post wtorek, 21 stycznia 2020, 12:56

"Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Będę wracał do zwyczaju z lat 2016-2018 - czyli pisania raportów na forum. Na blogu jakoś brakowało mi samozaparcia, a dodatkowo format ze zdjęciami przerabianymi na vassala z każdej tury, delikatnie mówiąc nie pomagał mi w utrzymaniu motywacji bo i tak zajmował więcej czasu niżbym chciał.

Na ten moment przewiduje:
- opisanie gier z WTC2019
- opisanie gier z MP2019
- opisanei gier z DTM2020
A potem w miare zagranych gier to co wpadnie.

Dodatkowo przewiduje w przyszłości "challenge". Polegające na tym że ktoś z forum złoży mi rozpiski opierając się na dostępnych mi modelach (lub przywiezie mi sam rozpiski z figurkami) i zagram tym lokala (moze mastera w przyszlosci). + opisze wrażenia/co mi się podobało/ co nie/ co bym zmieniał ;-).

Nie mam zamiaru ograniczać się frakcyjnie. Jeśli chodzi o moje gry spodziewać się możecie: cryxu, obory, retrybucji.

Prawdopodobnie dziś pierwsze wpis dotyczący WTC2019
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
<<

QcDWG

Avatar użytkownika

Posty: 2269

Dołączył(a): poniedziałek, 19 września 2016, 17:39

Lokalizacja: Śląsk

Frakcja: Cygnar

Post wtorek, 21 stycznia 2020, 13:13

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Robisz coś ala Abrasus - Pimp my list :D?
Tylko konstruktywne i merytoryczne opinie
<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post wtorek, 21 stycznia 2020, 13:29

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

W ramach eksperymentu logicznego nie wykluczam takiej opcji Adam :)
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
<<

Vampaj

Posty: 1280

Dołączył(a): piątek, 11 lipca 2014, 07:38

Frakcja: Cryx

Post wtorek, 21 stycznia 2020, 13:45

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Loo - z chęcią poczytam w wolnej chwili :)
ObrazekObrazekObrazek
<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post wtorek, 21 stycznia 2020, 23:57

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

WTC 2019

Stage 1 - Przygotowania

Jak wiecie miniony rok był dziwaczny jeśli chodzi o przygotowania, zmiany zasad, rework theme'ów - wszystko weszło w życie niespełna dwa miesiące przed turniejem. I tak w sumie poza grymkinami pozostali mieli małą gimnastykę czym grać. U nas w teamie część wyborów była mocno skrystalizowana, frakcyjnie Kruker, Musza, Hasher najprędzej byli określeni. Potem doszedł Heru. I zostałem ja. Dość długo zajęła nam ostateczna decyzja czy jechać Oborą czy jednak Cryxem. Ostatecznie wybór między oborą a cryxem był zależny od bardziej zrównoważenia dziur w drużynie, kosztem być może lepszych opcji w parowaniu (o czym gdzieś na końcu opowieści o WTC). Decyzja zapadła niedługo przed ogłoszeniem list, wspólnie z Tomkiem opracowaliśmy arkusz z ocenami pairingów casterów ktorych Tomek nie bierze, i wybrałem z tego pare - Kromac1 + Iona. Poniekąd jako anty-mirror, troche jako odpowiedzi w RoS czy Skorne, choć tu po praktyce większej, dziś bym powiedział że Kromac1 to zdecydowanie any mirror, ale w ros czy skorne czasami i tak wolałem Iona.

Zatem Orborosem miałęm aktywne 4-5 tygodni przed WTC przygotowań i ruszyłem na turniej. Pocieszające było to że Iona w grze jest łopatologiczna (aczkolwiek idzie pare usprawnień w pozycjonowaniu sobie wypracować), a Kromaca w miare opanowałem (choć wyniki tego nie potwierdziły na WTC ;-)).

Rozpiski:
Iona 1
Circle
[Theme] The Devourer's Host

[Iona 1] Iona the Unseen [+28]
- Argus Moonhound [6]
- Storm Raptor [34]
Gallows Grove [0(2)]
Gallows Grove [0(2)]
Gallows Grove [0(2)]
Lord of the Feast [0(6)]
Swamp Gobber River Raider [1]
Tharn Ravager Shaman [4]
Boil Master & Spirit Cauldron [5]
Tharn Bloodweavers [8]
Tharn Ravagers (max) [15]
- Tharn Ravager Chieftain [0(5)]
Tharn Ravagers (max) [15]
- Tharn Ravager Chieftain [5]
Well of Orboros [10]

Kromac 1
Circle
[Theme] Bones of Orboros

!!! This army contains a pre-release entry.

[Kromac 1] Kromac the Ravenous [+26]
- Ghetorix [19]
- Wold Guardian [16]
- Wold Guardian [16]
- Woldwyrd [9]
- Woldwyrd [9]
Blackclad Stoneshaper [0(3)]
Blackclad Stoneshaper [0(3)]
Gallows Grove [2]
Gallows Grove [2]
Hermit of Henge Hold [5]
Farrow Valkyries [8]
Sentry Stone & Mannikins [0(5)]
Sentry Stone & Mannikins [5]
Shifting Stones [0(3)]
Shifting Stones [0(3)]
Well of Orboros [10]

Myśle że drużyne mieliśmy dość mądrze złożoną, ale brakowało nam czegoś co by zdecydowanie wymuszało pairingi. Ale to wyszło dopiero w praniu.

Runda 1 - United Nations
Parowanie:
W sumie z roku na rok jest coraz mniej trywialnych parowań bo poziom rozpiskowy mega się wyrównał i bardzo ciężko o totalnie beznadziejne rozpiski. Raczej wszyscy oscylują w podobnych rzeczach - które starają się wzajemnie uzupełniać. Ja trafiłem w coś średnio (jak to często bywa ze mną;p) - RoS , Ossyan na Kolosie + 2x AFG + 2x Trident + smitniczek.

Scenariusz - King of the Hill
Przemyślenia przed grą:
1. Ptak jest względnie bezpieczny przy odpowiednim pozycjonowaniu
2. Musiałbym zapolować na oba tridenty as soon as possible
3. Dość łatwo będzie po pozbyciu się tridentów - zaplanować/zapolować na kolosa

Przeciwnik zaczął. Teren nie grał tu szczególnej roli.

Tura 1. On biegusiem na pałe, ja biegusiem, ostrożnie - coś oddać (pod vengeance i pod to by nie cofał się całkowicie i był w zasięgach), a potem móc oddać
Tura 2. On strzela po tym co wystawiłem. Ustawiony był środek Hyperon, po bokach AFG,a dalej symetrycznie flankami Tridenty. Skończył ture z tridentami szeroko, i myślałem że zrobił błąd bo wystawił mi plecy tridenta do ambusha. Ale okazało się że ustawił się na tyle szeroko że ciężko było mi objąć featem obie flanki komfortowo. Udało się mieć feata na jednego tridenta i komplet tharnów (4sztuki chyba, w tym jeden z korpsami), a na drugiej flance 2 tharny mogły dojsć z featem + bez featowe weaverki na plecki (-7dmg same szarze). Oba tridenty padły.
Tura 3. Przeciwnik wybija tharnów 5teczke która rzuciła się na jednego tridenta, i połowe weaverek bijące drugiego. Ja powolutku dobieram się do kolosa (bo strzelam już drugą ture) i ustawiam się pod szarże w niego + troche go jammuje piechotą. Ale sytuacja zaczęła się stabilizować, przeciwnikowi mocno środków zaczęło brakować.
Tura 4. Przeciwnik dalej dobija mi już większość tharnów, zdaje się że lotfa już tez nie mam. Ja zabijam kolosa, jammuje 3 weaverkami ossyana, i ustawiam się resztkami armi bezpiecznie, z opcjami na ck.
Tura 5. Przeciwnik próbuje ptaka z AFG ubijać, i nawet poszło mu to nieźle. Bo mógł celować z obu. Wbil mi z 4 ataków na -2 jakies 42 kratki (troche lepiej niż statystyka), ale ossyan żeby mnie bić musiałby wyłapać jakiś dziwne free strike'y od weaverek i chyba wyszło tak że i tak by nie doszedł. Ja w swojej turze kulturalnie go usmażyłem i skończyłem bitwe.

Drużyna - bardzo fajnie do przodu. Dość spokojna runda dla nas.
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post czwartek, 23 stycznia 2020, 16:21

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

WTC2019 - kontynuacja

Runda druga - Anglicy
Dostałem dość nieprzyjemny pairing - mirror z Baldurem1, scenariusz Bunkers.
Ogólnie Kromac1 dawał jakieś szanse w to, ale połączenie castera + scenariusza u przeciwnika stawiały moje szanse w marnym świetle. (Na szczęście dla pozostałych ich pairingi był zgoła ciut lepsze).
Rywal posiadal:
- baldura1 + ptaka + gheto + tharny + trackerki + lotfa + dodatki

Problemy tej gry to:
- zajebiście szybki scenariusz
- baldur1 który jest super w ten scenariusz
Zalety:
- domek pomiędzy flągą na środku a tą po prawej.

Plan:
- podstawowy plan: nie przegrać na scenariusz
- drugi plan: wymyslec jak to wygrac w trakcie gry (albo wylapac jakies sensowne bledy u rywala, albo wymusic na nim zle pozycjonowanie prowadzace do CK, po prostu szukac szans w meczu pod gorke)

Tura 1:
- przeciwnik cisnie do przodu
- ja tez, staram sie zablokowac dookola domku z prawej, i bronic dwoch flag. Niestety teren nie ulatwia mi bronienia calego stolu, wiec musialbym wybrac "cos".

Tura 2:
- bunkruje flagi srodek/prawe, w miare swoja strefe i zaczynamy obaj punktowac, od strony zabijania modeli niewiele sie wydarzylo, chyba mogl isc jego feat

Tura 3:
- wpakowalem super agresywnie ghetorixa w jego objective, kamienie, z wielu powodów ale głównie: spowolnić scenariusz, wymóc na nim inne spozycjonowanie armi niż było. Nawet koszetm ghetorixa. Bo wyjęcie ghetorixa łatwe nie było.
- przeciwnik wpakował się na ghetorixa, przy okazji wystawiając swojego ptak byl ciągle w odwodzie

Tura 4:
- w grze pojawiło się zielone światło. Miałem obie bestie dostepne, baldura bez możliwości teleportu kamieniami - była opcja ubicia bestii i ustawienia szans na CK. Scenariusz zaczął powoli mi uciekać bo lewej strony nie kontrolowałem wcale, a on miał ciągle czym kontestować moją strefe. Wykombinowałem zabicie ghetorixa kromaciem, jakimis patykami, etc. I wpakowałem mu Guardiana na ptaszka + dwa woldwyrdy. Ptaszek niestety przezyl na kilku kratkach
- przeciwnik bije mi guardiana, zaczyna kontrolowac rowniez srodkowa flage, scenariusz ucieka mi bardziej

Tura 5:
- baldur przeciwnika stoi ciągle w niezlym dla mnie miejscu. Wykminiłem jak dobić ptaszka potem teleportować wyrda, ruszyć go z warpatha i strzelac do baldura z upkeepami (przeciwnik był tak miły ze mi je zostawił na swoim casterze).
Niestety... 3 strzały zdrowego wyrda nie zabiły baldura bez transferów. Statystycznie wychodziło to jakoś wysoko - 3x strzał hit od 8mek 3 kosci, 2x dmg na -4 , 4 kostki, 1x dmg na -4, 3 kostki.

Na szczęście drużyna dała rade i wygraliśmy bardzo sprawnie te runde. Szkoda przegranej, wiele więcej na tym scenariuszu


Runda 3 - USA
Trafiłem na bardzo fajnego i spoko przeciwnika: Jasona Watta
Grał Zaalem2:
Skorne
[Theme] The Exalted

[Zaal 2] Zaal, the Ancestral Advocate [+29]
- Mammoth [35]
Abidan the Keeper [0(5)]
Ancestral Guardian [0(5)]
Extoller Novitiate [2]
Hakaar the Destroyer [0(6)]
Immortal Vessel [3]
Immortals (max) [13]
- Extoller Advocate [3]
Immortals (max) [13]
- Extoller Advocate [3]
Immortals (max) [13]
- Extoller Advocate [3]
Supreme Guardian [16]

Scenariusz: Spread the net

Przed grą:
- Skorne jest ogólnie jedną z armi na którą w MK3 jestem najgorzej ograny - po prostu bardzo mało jest graczy tej armi w polsce / na południu
- pi razy drzwi wiedziałem o co chodzi, ale skłamałbym mówiąc że miałęm duże doświadczenie w graniu Kromac1 vs Zaal, tym niemniej wiedziałem że to najlepszy wybór

Tura 1:
- obaj biegamy do przodu

Tura 2:
- bez żadnych rewelacji, przeciwnik zdaje się zafeatował, ja niespacjalnie dużo zabiłem, ach byłbym zapomniał prawie wystawiłem się na CK. Tzn wystawiłem się ale nie zginąłem. Nie wiedziałem/nie doczytałem że mamut może rozrzucić mi modele trafiając również w swój model ;] więc cały łancuszek Shield Guardów mogłem sobie wsadzić w rzyć. Na szczęście spudłował bodajże boostowaną 8mke.

Tura 3:
- troche ugrzęzłem w przeciwniku, bez sensownego planu / kolejności co chce robić. Zabiłem mamuta bo był łatwy dostęp i feat tu nie działał, ale z resztą armi utknąłem, przeciwnik pozabijał mi troche, ale żadnej bestii jeszcze nie wyjął na tym etapie.

Tura 4:
- przeciwnikowi udało się w koncu pozabijać mi całkiem sporo, ja zacząłem kminić w kierunku CK. Nie do końca wszystko się udało, ale sporo armi już mu poginęło (i vice versa). Na tyle wywarłem presje że przeciwnik po prostu pobiegł bez sensu casterem byle przeżyć, scenariuszowo było średnio-bliżej remisu, ale przeciwnik ciągle miał statue, a mi się kończyły zabawki na stole.

Tura 5:
- pokombinował jakimś CK ostatniej szansy, ale niestety źle je wykonałem. Wyszło mi że best case scenario być może wstawiłbym mu ghetorixa z 2 atakami na ryj, ale przez przeciętną egzekucje nie zrobiłem tego.

Podsumowanie:
- o ile w grze z baldurem wiedziałem co chce zrobić i wygrana byłaby bardzo zasłużona, to w tej grze absolutnie nie zasłużyłem na wygraną.
- przeciwnik też porobił swoje błędy, ale to większego znaczenia nie ma - najważniejsze są moje wielbłądy;) w tym wystawka na CK
- jedyne co troche pociesza ze nie był to pairing w ktorym deklarowałem że pocisne, natomiast niesmak pozostaje bo sama gra po prostu mogła być zagrana lepiej


Runda 4 - Walijczycy
Przeciwnik gra babiczką2, z doom reaverami, ruinem, alexią a ja gram Iona. Scenariusz: Invasion
Pairing który oceniłem jako dobry dla mnie (w końcu jakiś :P)

Przed grą
Grałem z khadorem mnóstwo gier w ciągu roku, z doom reaverami też. Co prawda nie z babcią, ale samo granie tharnami w dry znam do porzygu.
Wiedziałem że nie wystawiając się głupio jest ogromna szansa że po prostu zrobie co chce w tym pairingu.

Tura 1
Przeciwnik pobiegl wywierając presje, ja pobieglem nie dajac mu specjalnie zasięgów. Troszeczke pojedyncze modele podstawiłem na podpuche.

Tura 2
Przeciwnik zrobił w tej grze jeden wielbłąd - źle przemyślał jak się ustawić, i chyba chcąc mnie zjamować, podstawił mi pojedyncze modele na ryj blokując troszeczke moje ruchy (a być może chciał wymusić niekorzystną kolejność aktywacji).
Więc pobiegał, pojamował minimalnie, ustawił się bezpiecznie pod jego 3ture - gdzie mógłby zacząć score'ować.
Niestety, przez ten pseudo jam, nie do końca utrzymał zasięgi tak jakby pewnie chciał i oto co się stało: miałem 3 landing spoty żeby zacząć pacmana, na dodatek co najmniej jeden z tharnów był napakowany corpsami jak swinia, bodajze drugi miał 2 corpsy. Przy okazji ambush tez wpadl mu na jeden z unitów. Jeśli dodamy do tego beznadziejne rzuty na tougha to przeciwnikowi po tej turze zginela: alexia, +/- 3.5-4 unity doom reaverow, 2-2.5 unitow ternionow, jakis poejdynczy koldun lord. Na tym etapie było już po grze. Ewentualnie mogła zginąć mu 1/3 mniej jakby umiał rzucać toughy.

Tura 3
Duch walki u przeciwnika opadł, coś tam pozabijał coś tam porobił, bez szału. Zdaje się że najwięcej zrobił Ruin. Suma sumarum troszeczke tharnów mi zabił - prawie 1 cały unit, i zaczął drugi. Ja zabiłem ruina, drugiego jacka drasnalem, podobijalem dalsze doom reavery - zacząłem opanowywać scenariusz.

Tura 4
Przeciwnik wpieprzył się na odpadł swoim casterem chyba w mojego storm raptora, troche pobił, ale nie bardzo. I w mojej turze po prostu wygralem scenariusz, i dobilem castera. Zabijając wszystko ze stołu.

Podsumowanie
- niestety pairing DRów na Tharny często tak się kończy przy błędach pozycyjnych w połączeniu z pechem do toughów. Z mojego doświadczenia - DRy są niezgorsze w tharny, ale masz minimalny margines błędu - albo zagrasz to świetnie i sprawisz sporo problemow + może wygrasz, albo niestety dostaniesz bęcki przez głupi błąd.
- w tej konkretnej grze nie miałem sobie nic do zarzucenia bo i niewiele więcej mogłem w niej zrobić.

Druzynowo znow do przodu. Tym razem karnego jeżyka zamiast mnie, czy hashera z rundy pierwszej, zebrał Heru w grze z Kromaciem1.
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post sobota, 25 stycznia 2020, 17:46

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Runda 5 - połfinał - Norwegowie - Sverre i jego Ros
Parowanie
Więc zasadniczo Norwego byli teamem na który mieliśmy dość nieprzyjemne parowanie. Każdy chciał i deklarował że zje Grymkiny. A poza tym cała reszta nie miała tu super kolorowo.
Było niemalże pewne że spróbujemy Muszy i Heru dać coś komfortowego a cała reszta poleci jak się uda. Mieliśmy troche za mało korzystnych parowań tutaj żeby z łatwością je przemycić na stoł. Poza tym - nikt - nie chciał Sverre.

Poniekąd bo RoS, a poniekąd bo opinia jest taka że gra się z nim dość niefajnie. Jako że ja jestem zawsze chętny do zbierania śmieci "for the team", to mi przypadł zaszczyt napieprzać w Sverre. Pairing który bez przeciwnika oceniłbym na 45%, tutaj biorąc pod uwage scenariusz i rywala - było 35%.

Reszta poszła nawet nieźle, Musza dostał grymkiny które znał na wylot i miał masakrycznie dobrze ograne. Heru dostał Kube z którym był przekonany że wygra i czuł się komforotwo przed grą, Kruker dostał Christiana z którym czuł się średnio, Hasher dostał Legion z którym mówił że jest jako tako. Czyli takie tradycyjne 'raczej 2 winy z parowań wyszły, powalczmy o trzeci'.

Moja gra. Anarchia
Przemyślenia co do gry
- granie na Garrytha jest co najmniej nieprzyjemne
- problemem nie jest mortality, a jego połączenie z ilością zasięgowego strzelania - jest go - sumarycznie za dużo by odczuwać komfort w grze.
- wymyśliłem sobie że prawie na pewno przegram to na attrition, ale mam opcje powalczyć o scenariusz.
- nie chciałem Kromaca, bo z playtestów z Adamem, który w ogółe nie znał tej listy, wychodziło że nawet z gościem co gra tym pierwszy raz w życiu jest zbyt niefajnie, a co dopiero z kimś super ogranym
- pairing zagrałęm 2-3 razy wcześniej, ale i tak wypadałoy więcej

Tura pierwsza
- przeciwnik oddał mi zaczynanie, więc obaj pobiegliśmy unikając swoich zasięgów.

Tura druga
- nie do końca wiedziałem co będzie najlepsze. Ale postawiłem na mały gambit - uznałem - że wejde całym unitem tharnów na prawą strefe, założyłem że przeciwnik będzie wolał strzelać i trzymać się w kupie/lub popełni błąd i zaloży że bez problemu mnie wystrzela całego - i chciałem wymusić opcje na punkty tam. Jednocześnie mocno popędziłem na drugą strefe.
- Sverre postrzelał i strzelał świetnie - wyrżnął prawie cały unit w prawej strefie bez wysiłku, ale tak jak myślałem - niedocenił tego że może coś pójść nie tak, i ostatnim strzałem nie zabił ostatniego tharna. Zdobyłem punkcik za frajer. Przeciwnik ogarnął swoją flage i było 1:1

Tura trzecia
- bardzo agresywnie gram w scenariusz i zdobywam 3 punkty (za obie strefy i flage), wyjmuje też Tridenta i chyba troche ranio Morosa. Jest 4:1. Sverre w swojej turze stara się najlepiej jak potrafi i zdaje się że udało mu się zablokować moje punktowanie i było 4:3.

Tura czwarta
- I tu popełniam wielbłąd. Mianowicie miałem iluzorycne szanse na 8:3 (2 strefy + flaga + objectiv) - ale to było mało realne. 1 strefa + moja flaga - leciutko robialne. Objectiv - być może bo jakieś tharny. Natomiast nie było szans by wyjąć ze strefy prawej jego harpi. No ale z dupy pobiegłem tam weaverkami i próbowałem czynic cuda - co dało mi wielkie G, a myśle że ostatecznie przegrało mi gre. Nie udało mi się zdjąć obective'a (peszek mały), nie udało mi się specjalnie nic oprócz zdobycia 2 punktów. Ptaszka już straciłem do tej pory ;-). 6:3
- Sverre coś kombinuje generalnie tura kończy się 6:4, ja zaczynam odstawać na attrition

Tura piąta
- próbuje dobić nieszczęsny objectiv - nie wychodzi mi to, próbuje czyścić strefe - udaje się to, w prawej strefie jeszcze mam jakiś kontest. chyba nawet odczyszczam flage, zaczyna nam się konczyc czas - 7:4 albo 8:4, chyba 8:4 bo nie miałem jak albo wyjąc flagi albo objective.
- Sverre ogarnia swoja flage, strefe ktora debilnie oddałem, pozycjonuje sie po skosie do mnie i mocno jammuje flage + wpycha coś w strefe i walczy o kazdy punkt. Po tej turze zrobiło się chyba 8:7 albo 7:7 ze wzg na zabicie mi boective'a

Tura szósta
- walcze resztkami o punkty chyba robie 9:8 albo 10:9 - bo kończą mi się modele na contest. Sverre ogarnia punkty jakoś na 11:10

Tura siódma
- ja już próbuje tylko odzcyszczać strefe, blokować flage ale marnie to szło chyba bez punktów u mnie, a sverre skonczyl gre z 11:15 albo 11:16 nie pamiętam mówiąc szczerze.

Podsumowanie
- smutna porażka, bo pomimo chujowego pairingu - mogłem - te gre ogarnąc. Ale przez zbyt łatwe oddanie strefy z prawej marną decyzją z weaverkami - przeciwnik za łatwo odzyskał kontrole nad scenariuszem i presja scenariusza umarła. Jakby to policzyć sensownie. I gdybym po prostu zrezygnował z tamtej strefy koncetrując się na jammie. To miałym jamm na ture : 5-6-7. Blokując mu prawdopodobnie 4-5CP. (Weaverki mogły dużo zblokować po prostu stojąc daleko ;] oprócz leaderki lapiącej cmd oraz tej na fladze).
- wbrew powszechnej opini, ze Sverre grało się OK ! Choć rozbawiłem Heru gdy powiedziałem że "Sverre to taki podobnie drętwy przy stole co ja" ;-) Zasadniczo chłopak gra bardzo "to the rules", dosć powoli, i bywa upeirdliwy. Np. musiałęm mu udowodnic ze nie może mi zabronić wykonać ataku szarzowego nawet jeśli go pominąłem i ruszyłem do innego modelu. (Skapłem się od razu). Ale ogólnie naprawde nie grało się tej gry źle.

Był potencjał na remis/minalną wygraną na CPki, ale troche skiepściłem plan na gre z punktu widzenia globalnego (zła decyzja w 1 turze). Gra z niedosytem ale wydaje mi się że wycisnąłem z niej bardzo dużo.

Niestety drużyna w plecy. Hashera legion po prostu zjadł, Krukerowi brakło niewiele chyba do wygrania, o ile pamiętam to głównie czasu. A w grze Marcina podział się jakiś koszmar, i pare złych decyzji sprawiło że z gry w której czuł się dobrze, zrobiłą się gra nie do wygrania. I overall 1:4 przegrana.


Runda 6 - Austria
Pomimo przegranej byliśmy dość skupieni na celu, na papierze parowanie nie wyglądało źle już na starcie. Najtrudniej było nam znawigować hashera bo miał dwa pairingi które chciał unikać. Ale ostatecznie we w miare OKish nastrojach sparowaliśmy mnie w kolejny RoS, tym razem Issyria + Garryth.

Ja biore Iona, przeciwnik... Issyrie ;) , Scenariusz Recoon II
Bardzo ciekawa Issy - Hemera, Impeartus, Hydra pod Scyirem, Strzelające Dawnguardy, trident.

Przemyślenia
- nieprzyjemny Imperatus do unikania
- czułem się dość dobrze w samym pairingu i jako że grałem z Rosem 3cią gre w dwa dni "czułem że wiem co robie" ;)

Tura 1
- obaj biegusiem, ja dosc szeroko tharnami (as usual w mojej liscie) srodkiem caster bestie solosi, przeciwnik srodkiem imperatus, invicorzy rownomiernie, trident bardziej po mojej prawej

Tura 2
- takie smyranie lekkie, pozycjonowanie się pod potencjalną wbite ture potem, zwłąszcza doliczając vengeance który spodziewałem się że mi uruchomi

Tura 3
- miałem chyba pare punktów zaczepienia na start udało mi się wpieprzyć mu tharna z 3 corpsami w invictorów i tharna z 1 corpsem z dwóch stron. Suma sumarum wyszło to - marnie - bo popudłowałem dużo i chyba zabiłem 3-4 modele z tej akcji a mogłem swobodnie zabić dużo więcej. Włacznie z jakimiś solosami. Ale 6teczki się kiepsko kulało.
- rywal odczyszcza te pare modeli wystrzelonych do przodu, na szczęscie moi liderzy byli względnie bezpiecznie. Przeciwnik scommitował dużo, włącznie z imperatusem który - zrobił gucio. Zasadniczo przeciwnik obliczył sobie że imperatus zabije mi: argusa, solosa na fladze i 2 tharnów. Co było takie wg mnie naciągane, ale cóż był pewny swego. zwłaszcza że musiał trafić oba początkowe ataki żeby w ogóle dojsć do tharnów, a tharni mieli Sure Foota.

Tura 4
- przeciwnik zaczął się podłamywać, a ja po prostu dobiłem co mogłem. Imperatus zdechł, wyrznalem cala strefe po prawej i troche contestowałem lewą.
- przeciwnikowi udało się ubić mi ptaka bo kretyńsko się spozycjonowałęm i niedomierzyłem dobrze zasięgów hydry.

Tura 5
- ja mam 1 unit tharnów przeciwnik Hemere, hydre, pare solosow. W jego strefie ciagle na contest kręcą się resztki weaverek, a z mojej prawej strony modeli na contest brakuje + ja sobie tam swobodnie zacząłem punktować - sytuacja scenariuszowo zaczęła się kręcić bardzo dobrze. Hydra z nika ze stołu wraz 1-2 solosami.
- przeciwnik coś tam próbuje kontestować, ma problem jak blokowac i punktowac swoja strefe i skad miec modele na contest, punkty mu uciekają

Tura 6
- pozbywam się czegokolwiek na contest mojej strefy, i zblokowalem jemu scenariusz. Wygrywam po jego turze na punkty.

Podsumowanie
- Pairing troszeczke tricky bo można pare głupot porobić + zasięgi są naprawde zacne
- Raczej zagrałęm go przyzwoicie, choć wydaje się że dało się lepiej pare ustawień modeli ogarnąć

Drużyna do przodu 4:1, kończymy turniej i ... jesteśmy na 4 miejscu, zabrakło nam 1 małej wygranej gry. Z moich gier, realnie miałem duże szanse wygrać mój mirror z rundy 2giej. Tam było 77% na CK. Zapewne każdy z nas kto przegrał gre na tym turnieju - znalazłby coś co by mógł poprawić. Niestety takie 4te miejsce boli podwójnie.

Overall turniej niezły. Choć dalej mam wątpliwości co do wybrania mi Orborosu zamiast Cryxu. Sam podjąłem taką decyzje wtedy i sam ją zaopiniowałem. Natomiast na przyszłość w podobnej sytuacji chyba innymi kryteriami się pokieruje. O tym - w następnej wypowiedzi ;)
[/b]
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post środa, 29 stycznia 2020, 23:17

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

WTC - spowiedzi ciąg dalszy ;-)

Zakładam (może naiwnie) - że niektórzy - są ciekawi jak może wyglądać dobieranie armi w drużynie. Czy to dzieje się na bazie lutu szczęścia, dostępnych modeli, preferencji gracza, przypadku ?
Prawdziwa odpowiedź jest jak zwykle "to zależy".

Zależy od:
- samych graczy. Niektórzy są jedno-armiowi. Grają jedną armią całe życie i kropka. Inni grają daną armią bo mają ją ograną i nie mają czasu / możliwości / pewności by ją zmienić. A inni mogą rotować co 5 sekund armiami.
- tego co już mamy w drużynie. Tak naprawde identyfikujemy najczęściej te armie i graczy których jesteśmy pewni a potem nieznane staramy się wypełnić
- od samej drużyny i ich podejścia. W drużynie gdzie ja jestem, bardzo często truje dupe o jakieś arkusze różnej maści. Ideą jest zwizualizować nasze mocne i słabe strony i tym się kierować w doborze armi jeśli są punkty do dyskusji

W naszym wypadku wyglądało to tak:
Etap 1 "co już wiemy i na co się decydujemy bo nie do końca chcemy/możemy to zmienić"
Oznaczało to tyle:
- Musza gra Oborą, bo gra Oborą i jest w tym dobry. Jakimi armiami - do ustalenia z biegem czasu.
- Hasher - gra Grymkinami, a Tomek bierze go pod skrzydła i ogrywa ile wlezie
- Kruker - chce grać Crucible'ami bo nie czuje się komfortowo z szukaniem alternatyw
Ja i Heru dostajemy wolną rękę w poszukiwaniach (etap okolic maja - lipca)


Etap 2: wchodzą zmiany, commitujemy się co do wyboru armi troche bardziej, oraz krystalizuje się bardziej co ludzie grają w świecie
To etap gdy Musza był w skandynawi na turnieju, ja i Kruker w niemczech. Weszły nowe zasady i nowe spojrzenie na gre. (I hermit];)

Heru zdecydował się na merce i blockadery. Był bardzo podjarany opcją by nimi grać.
Ja na etapie końca lipca po publikacji theme'ów decyduje się na Cryx - bo Skarre1 z satyxiami i stalkerami brzmi jak chora opcja.

Początek idzie mi świetnie - w Hamburgu zebrałem modele - bez jakiegokolwiek ogrania i wygrałem 7 gier a przegrałem 1. Z czego kilka z reprezentami WTC - było obiecująco. Potem w trakcie testów w sierpniu doszliśmy do tego że chyba przegrałem łacznie 2 gierki, a wygrałem ze 20. Natomiast brakowało mi fajnej pary. + czułem dyskomfort w RoS i Circle (w sensei wiem jak grać w cyrkiel ale nie miałem listy która byłaby na 100% dobra w ten pairing)


Etap 3: ostateczny wybór list, trzeba coś zgłosić
Tu zapadały decyzje dotyczące szczegółów list u osób które miały większość wybrane. A w moim wypadku wybór armi + list ;-)
Obrazek
Na początku więc postaraliśmy się zrobić generalną ocene pairingow całej drużyny. Tabelka powyżej troche przekłamuje bo orboros dodaliśmy ciut później.
Z pierwszej analizy wyszło że poza mną ogółem RoS/Skorne/Circle są dość kłopotliwe i fajnie żebym wspierał gre z nimi. Cryx do Rosu się nie nadaje, z Circle ma średnio ale skorne - tu powinien być ok. Tak uwazałem.

Na tym etapie przegadaliśmy temat z Tomkiem, wzięlismy casterów których on odpuszcza i korzystając jego ocen przygotowaliśmy drugi arkusz.
Obrazek

Wyszło nam ża para iona/kromac moze byc minimalnie lepsza w circle, duzo lepsza w ros, i nadal dobra w skorne. No i mimo wszystko ja wymagałem mniej ogrania tymi listami niz szukając pary w cryxie.


Taka była historia. Problem jest taki że trzeb było spojrzec na jeszcze jeden aspekt - na ile nasze rozpiski pomagają nam się parować i faktycznie uzyskiwać dobre pairingi, a na ile są obojętne w parowaniu bo albo przeciwnik ich nie rozumie, albo nie są w żaden sposób zaskakujące. Ze znanych sztuczek to było zagranie na musze i ludzi którzy nie chcieli mirrora z Tomkiem. Ale być może Cryx bardziej wymuszałby parowania, rozstawiał je o tyle że część rozpisek nie chce z nim grać. Zwłąszcza na żywych scenariusza Skarre1 potrafi być straszakiem ze swoją agresją w stół.

Nasz zestaw rozpisek był solidny, dobry. Ale zasadniczo z grusza znany, ograny i niespecjalnie zaskakujący. Brakowało nam troche rozpisek które by przejęły kontrole nad parowanie. Kiedys takie były DRy, 2 lata temu judicatory. I stąd przemyślenie że Cryx zwyczajnie mógłby być lepszy.
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
<<

Orkish

Avatar użytkownika

Posty: 859

Dołączył(a): wtorek, 19 lutego 2013, 01:16

Lokalizacja: Ursynów

Frakcja: Cryx

Post czwartek, 30 stycznia 2020, 15:45

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Fajne raporty Chomik,

Co do programu do parowania -> to ludzie byli tak mało kreatywni czy sami podsumowaliście rozpiski do jednego mianownika (np. Archetyp Skarre1 stalkery i satyxie)?

Po przerwie wracam do pSkarre i nie mogę się nadziwić że ludzie biorą taką ilość stalkerów. Z tego co pamiętam jak tylko wyszły beta testy MK3 od razu wyszło na to, że taka ilość stalkerów jest po prostu mega słaba.
Problem polega na tym, że zawsze masz straty zanim dojdziesz do melee a już nawet jak doczłapiesz się do walki to feat wcale nie sprawia, że te papierowe modele cokolwiek przeżyją.
Tak. Pozjadałem wszystkie rozumy.
<<

Vampaj

Posty: 1280

Dołączył(a): piątek, 11 lipca 2014, 07:38

Frakcja: Cryx

Post czwartek, 30 stycznia 2020, 17:14

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

tutaj chyba chodzi o skrot czyli skarre1 6 i aiakos z 2/3. tutaj chodzi o krytyczna ilosc stalkerów która sprawi, że minimum 4 przezyja do 2/3 tury gdzie bedzie mozna spokojnie zafeatować i potem zadać przeciwnikowi pytanie czy ma czym je zabić skutecznie. Dzięki gangowi w późniejszych turach też mogą pobruździć trochę. Kłopot z pSkarre tutaj jest w tym, że będzie ona miała kłopoty z przeżywalnością po turze feata choć bloodpriestes tutaj trochę to poprawia.
ObrazekObrazekObrazek
<<

Orkish

Avatar użytkownika

Posty: 859

Dołączył(a): wtorek, 19 lutego 2013, 01:16

Lokalizacja: Ursynów

Frakcja: Cryx

Post czwartek, 30 stycznia 2020, 18:48

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Chodziło mi o samą ilość stalkerów, pod kim one są podpięte to rzecz raczej operacyjna.

Po prostu w mojej opinii tego typu rozpa jest po prostu słaba:

ROS - Issyria zmiata to ze stołu
Circle, POM, Grymkiny, Infernale - wbija się nawet te 4-6 stalkerów pod featem zabija 2-3 bestie, w zwrotce umierają 2 stalkery a potem już z górki coraz gorzej na attrition
zaal2 - to inna liga zupełnie wiec nie ma sensu się rozpisywać

To na co to niby jest dobre ?

Jeżeli w tym roku na WTC jedyną zmianą będzie dorzucenie gaspy4 kosztem satyxisów lub liczby stalkerów to taka skarre będzie w miarę niegroźna.
Tak. Pozjadałem wszystkie rozumy.
<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post czwartek, 30 stycznia 2020, 21:13

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

@Orkish -> w tym etapie dobierania rozpisek, chodzilo bardziej o archetyp niz szczegoly. Dlatego rozpiski sa opisane zgrubnie. Do faktycznego sparowania bralismy konkretne listy.

@Orkish, @Vampaj -> re stalkery.
W tym themie o ktorym mowimy, stalkery dociagaja do 21 powera na feacie. I uwierz mi lub nie nie w kazdym pairingu ginie tego na tyle ze jest to problem. Z grymkinami nie widze zadnego problemu by grac to stalkerami - outthreatujesz znacznie przeciwnika i sam wybierasz sposob w jaki rozpoczniesz walke. Jestes w stanie naprawde dobrze to pograc.

Co do RoSu - zgoda
Co do Infernali - za malo gralem z nimi + nie chcialo mi sie obczajac zasad by dobrze je skomentowac. Ale kojarzylem ze wyciagaja duza ilosc sprayek w niektorych listach - jesli tak i jesli trafiaja def 15 - to faktycznie moze byc sol sol.
Co do Obory - to tu nie ma znaczenia jaki masz build skarre1 - nie zlozysz zadnego ktory bedize dobrze dzialal i wystarczajaco stabilnie w obecne listy obory. Ja probowalem tutaj grac denny1 z piratami - i imo ma to sens ale wymaga odpowiedniej ilosci gier
Co do PoM - to sie nie zgadzam, pom nie bardzo ma jak Ci wyjmowac te stalkery przed walka, a Ty sam mozesz zdecydowac gdzie rozpoczynasz wymiane - na ogol

Jednoczesnie to ze stalkery sa miekkie, jakkolwiek prawdziwe malo uwzglednia ze scenariusze oraz tereny w dzisiejszych czascah bardziej pomagaja stalkerom niz przeszkadzaja. Duzo ilosc los blokerow + szybkie scenariusze sa promujace dla tej listy.

Tak czy siak, to moja opinia po jakichs 25 grach skarrą na 7 stalkerach. W tym wlasnie z PoMem czy Grymkinami czy Skornem prowadzonym przez w miare rozsadnych graczy o potwierdzonych umiejetnosciach ;)
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
<<

Tantal

Avatar użytkownika

Posty: 451

Dołączył(a): piątek, 15 lipca 2016, 23:26

Lokalizacja: Gliwice

Frakcja: Khador

Post czwartek, 30 stycznia 2020, 21:58

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Ze stalkerami chyba po prostu o to chodzi, żeby w turze feata wyjebać tyle, żeby przeciwnik się nie pozbierał.Albo wręcz wygrać tę grę w 2 tury, co bardzo często doświadczyłem. Jeśli dochodzisz do 5 maintenanca to znaczy że po prostu przegrałeś. Archetyp dziwny na swój sposób jak każdy inny. Taki Black Deck Wins.
Obrazek
<<

Tutajec

Avatar użytkownika

Posty: 3105

Dołączył(a): wtorek, 26 lutego 2013, 03:18

Frakcja: Protectorate of Menoth

Post czwartek, 30 stycznia 2020, 22:43

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Na stalkery zagralem raz Pomem i mi wystarczyło. Nie jest to groźna rozpa tak serio powiedziawszy.
<<

Chomik

Posty: 3556

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2013, 09:29

Frakcja: Trollbloods

Post czwartek, 30 stycznia 2020, 22:46

Re: "Nieważne" - czyli chomicze raporty ;-)

Tomku, kazdy ma prawo do wlasnej opini :P mnie nigdy nie przerazal spam slayerow jak z nim gralem ;) i nie byl dla mnie grozny. Ale czy to zmienialo lub podwazalo skutecznosc listy ? ;)

A ponieważ nie lubie opini , a wole fakty - masz z WTC - win % z casterów:
Garryth2 - 61%
Skarre1 - 59%
Zaal2 - 64%
Harbi - 60%

Więc możecie odbierać caster jakkolwiek, ale fakty mówiąc takie - że nie odstaje od absolutnej czołówki :)
Ludzie twierdzący że orboros jest broken cierpią na chroniczny zanik zdrowego rozsądku ;)
Następna strona

Powrót do Raporty z gier

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość